Wspomnienia o przedwojennej szkole i Marszałku Piłsudskim

Pierwotnie budynek czerwonej szkoły był niższy. Warto porównać z dzisiejszą bryłą


Po dłuższej przerwie kolejna porcja wspomnień Pana Zdzisława Buszke. Tym razem o przedwojennej szkole podstawowej w Ryczywole. Patriotyczne tradycje związane z osobą Józefa Piłsudskiego odgrywały w życiu lokalnej społeczności ogromną rolę wychowawczą – przypomnę tylko czytelnikom, że ulica Czarnkowska była kiedyś ulicą Józefa Piłsudskiego, a w magistracie znajdowała się płaskorzeźba Marszałka. Posłuchajmy Pana Zdzisława…..

Bardzo upodobałem sobie działalność naszej szkoły w okolicznościowych obchodach związanych ze świętami państwowymi, imieninami Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz Prezydenta Ignacego Mościckiego. Ożywiały one kulturalnie w jakimś stopniu moją senną, spokojną mieścinę, nadając jej przy tym odświętny wystrój. Mnie natomiast dostarczały wiele radosnych wręcz podniosłych wrażeń. W takie dni zbieraliśmy się gromadnie na dziedzińcu szkolnym i z chorągiewkami o barwach narodowych wymaszerowaliśmy w uporządkowanym szyku do kościoła. PO nabożeństwie w wynajętej Sali ze sceną odbywały się uroczyste akademie z pieśniami patriotyczno – żołnierskimi, tańcami i deklamacjami. Wychodziłem z nich bardzo uduchowiony doniosłością chwili i zadowolony, że dane mi było oglądać występy moich przeważnie starszych koleżanek i kolegów. Niewiele brakowało wtedy, abym i ja wystąpił z wierszykiem na okoliczność rocznicy Konstytucji 3  Maja. Do tego występu przygotowywał się jednocześnie ze mną Jasiu Pituła – syn burmistrza (Stefana Pituły)- wyróżniający się uczeń mojej klasy i on to wygrywając po wyrównanej walce tę rywalizację dostąpił zaszczytu deklamowania.

W dniu 19.03.1935 imieniny naszego dziadka Józefa Piłsudskiego, jak co roku obchodziliśmy w szkole głośno i radośnie. Na scenie popisywały się Legiony, śpiewano miłe dla ucha piosenki legionowe, deklamowano okolicznościowe wierszyki. Koleżanki z mojej drugiej klasy też wystąpiły z tańcem, wyśpiewując że:

My małe grzeczne dziateczki – przyniosłyśmy ze sobą kwiateczki

My dzisiaj w dniu Imienia – złożym Marszałkowi życzenia

Wszędzie miło radośnie było – a w sercach naszych coś puka,

Bo w całej Polsce, co tylko żyło – Dziadkowi życzenia złożyło

Była to niestety – jak się później okazało ostatnia uroczystość obchodzona z tej okazji. Okazało się również, że gdy my to Święto tak radośnie tutaj przeżywaliśmy – Marszałek walczył już tylko ze śmiercią, o czym nie było wiadomo, a co ku naszemu wielkiemu żalowi nastąpiło dnia 12 maja 1935 r. Przebieg uroczystości pogrzebowych wysłuchaliśmy przy głośniku radiowym w sali p. Szramy (tzw. lokal Piątkowskiego na narożniku Rynku – dzisiejszy budynek, w którym znajduje się sklep mięsny). Myślę, że Marszałek Piłsudski był w mojej szkole postacią bardzo popularną i cenioną. Przypominam sobie, że drzwi wejściowe kancelarii p. kierownika szkoły Włodarkiewicza oklejone były afiszami z wypisanymi na nich mądrymi wypowiedziami Marszałka, co wskazywało, ze szkoła nasza żyła duchem tego wielkiego Polaka. Przystawałem wtedy nieraz przy nich, zastanawiając się nad sensem odczytanych słów, których jako uczeń klasy drugiej nie mogłem zrozumieć.

Na ścianie każdej klasy zawieszony był portret Marszałka, a na lekcjach przy lada sposobności z ust nauczycielki można było usłyszeć dobre słowo o Nim. On nam wywalczył Polskę – mówiła. Obeznany dzisiaj z życiem Marszałka Józefa Piłsudskiego, z całym przekonaniem doszedłem do wniosku, że tak wielkiego, wartościowego przywódcy narodu polskiego kraj nasz nigdy w swojej historii nie posiadał. Dziwię się tylko, że taki człowiek mógł mieć tylu zagorzałych wrogów w Polsce – ale to nie nowość w tym jakże kłótliwym kraju”.  

  

Kancelaria Dyrektora Antoniego Marcinkowskiego (uważni czytelnicy zauważą Prezydenta Ignacego Mościckiego)


Autor: ryczywol

Udostępnij