Nie głosuję na „Tygrysa” czyli o kampanii prezydenckiej z gminnym kontekstem

Ryczywół został upstrzony banerami tylko jednego kandydata na prezydenta od pewnego czasu nazywanego „Tygrysem”. Można odnieść wrażenie że jest bezkonkurencyjny i jak sam zapowiada jest nadzieją dla Polski. Trochę mi to przypomina gminną retorykę pewnej grupy osób, które lansują  jedynie słusznego kandydata na Wójta w 2023 r. Mówi się to już  na zebraniach stowarzyszeń czy w innych mniej lub bardziej oficjalnych gremiach. Analogią historyczną do gminnej sceny politycznej mogłaby być tutaj historia Dymitra Samozwańca i Maryny Mniszchówny.  Samospełniająca się przepowiednia lub marzenie obarczone jest jednak kilkoma wadami, które ujawnią się w drugiej części kadencji. Za szybko, zbyt prosto i arogancko oraz bez doświadczonego zaplecza kadrowego (ludzi, którzy ich wynieśli na stołki  odesłano do kąta). Poza tym metody jak poprzedników – knucie i szczucie. To nie rewolucja z 2018 r. żeby wygrać w ten sposób, o czym i nasz Dymitr się boleśnie przekona.

A wracając do tzw. „Tygrysa”. Nijak ma się ten małżeński pseudonim do osobowości politycznej tego kandydata. Raczej ślimak ewentualnie misiu koala….. Miało być śmiesznie, a wyszło tragicznie – sztucznie wyreżyserowana zagrywka socjotechniczna podczas konwencji, że niby Pan Kandydat  to taki „drapieżnik salonowy”. Jakikolwiek kandydat partyjny nie jest dobrym pomysłem – mieliśmy już Wałęsę z Solidarności, Kwaśniewskiego z SLD, Komorowskiego z Platformy i Dudę z PiS-u. Każdy z nich był zakładnikiem swojej formacji politycznej. Nie inaczej byłoby w przypadku Tygrysa, a patrząc na działanie partii, z której się wywodzi to zapowiadana zmiana życia publicznego byłaby korzystna… ale tylko i wyłącznie  dla działaczy „zielonej koniczynki”. Czy takiej Polski chcemy ? Zdecydowanie nie. Jeśli mam coś Państwu zasugerować to uważam, że powinniśmy – tak jak na Ukrainie – wybrać człowieka bez bagażu partyjnego i ideologicznego. Nie bez znaczenia jest tu potencjał intelektualny – w tym zestawieniu Tygrys wypada rzeczywiście nieźle, ale ustępuje Szymonowi  Hołowni. Charyzma zdecydowanie na korzyść tego drugiego. Autentyczność i wiarygodność również, bo Szymon wciąż jest sobą, a politycy udają kogoś kim w rzeczywistości nie są. Dla mnie wybór jest prosty – chce prezydentury merytorycznej, niezależnej, przewidywalnej i uczciwej. Jestem przekonany, że te kryteria spełnia tylko j kandydat poza systemowy, który podąża konsekwentnie własną drogą. Oddam głos na Szymona Hołownię i proszę Państwa o rozważenie tej kandydatury. To jedyna szansa na  odbudowanie społeczeństwa obywatelskiego i zakończenia partyjnej  wojny polsko – polskiej. I  nie słuchajmy  tych co udostępniają posty innych kandydatów na Facebooku czy zawieszają banery na swoich płotach  – co  te formacje polityczne dały Gminie Ryczywół od 1989 r. ? Niewiele lub nic. My natomiast jako społeczeństwo dajemy im regularnie swoje głosy – wdzięczności nie ma żadnej (musimy np. prosić na kolanach o elementarne rzeczy choćby o remont linii kolejowej, ścieżkę rowerową, drogę czy kawałek chodnika ). To uwłaczające i uzależniające. A ja mam własny rozum i  jestem wolnym  człowiekiem, którego nikt po kątach nie będzie ustawiał,  ani pokazywał palcem gdzie ma postawić krzyżyk –  wybieram więc człowieka rokującego nadzieję na zmiany w Polsce, ceniącego odmienność intelektualną,  słuchającego ludzi  i prowadzącego partnerski dialog ze społeczeństwem. Zachęcam do samodzielności  w swoich wyborach – tylko taki wybór jest świadomy i zaprzeczy „fałszerzom demokracji” , którzy karmią nas wynikami wątpliwych sondaży. Poniżej futurystyczna  wizja tygryska z „zielonym suflerem”.

Tygrysek jako Prezydent na pierwszy rzut oka ok. ale będzie słuchał tylko  „zielonego robaczka” 


Autor: ryczywol

Udostępnij