Politycy bez kultury – kultura bez polityki

Rozległ się „internetowy szloch” po zmianie na stanowisku dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Ryczywole. Zmartwił się pewnie też biedny redakcyjny Czesio, który do samego końca próbował swojego kumpla rekomendować (jak widać z marnym skutkiem). Ja do tego grona nie dołączę ani też do chóru  podziękowań „naszych milusińskich”. W mojej ocenie był to mało znaczący epizod, który zostawił wątpliwe owoce. Budynek ośrodka mamy jaki mamy – „późny Gierek” nie pasujący do potrzeb i oczekiwań społecznych. Całkowita wasalizacja wobec władzy była widoczna przy organizacji wszystkich imprez – od Dyrektora należy oczekiwać niezależności, bo jest to gwarancja swobody twórczej, zwłaszcza w obszarze kultury. Mogę nie lubić przysłowiowego Kowalskiego, ale jeśli ma ciekawą ofertę, propozycje to włączam go do swojej działalności bez względu na to czy władze go akceptują czy nie – nie sztuką jest być Dyrektorem „dla swoich”. Kultura to nie tylko działalność muzyczno – estradowa. Nie wystarczy niestety nauczyć wołu śpiewać. Nie podjęto działań rozdzielających Bibliotekę od Domu Kultury, nie rozwiązano kwestii przejęcia kościoła ewangelickiego jako sali koncertowo – wystawowej, nie podjęto żadnej działalności wydawniczej (choćby wzorem Rogoźna i Obornik), wielkim błędem było  zamknięcie filii Biblioteki w Ludomach (choć w tym przypadku chronologicznie nastąpiło to chyba wcześniej), o historii regionu nie wspomnę…. Idea organizowania gminnych dożynek na wsiach też nie jest szczęśliwym pomysłem. Oferta kulturalna dla dzieci, młodzieży i dorosłych powinna być poszerzona – lepiej ogniskować pewne działalności i sekcje w GOK – u niż zakładać kolejne stowarzyszenia. Tak czy inaczej rozdział został zamknięty i przed nową Panią Dyrektor stoi trudne wyzwanie. Chciałbym przede wszystkim zobaczyć Program Rozwoju Kultury w Gminie Ryczywół na najbliższe lata –  improwizacje i prowizorkę muszą zastąpić rozwiązania systemowe. I nie chciałbym żeby stowarzyszenia wykonywały robotę za gminną instytucję, bo potem trudno określić kto miał jaki wkład w dany projekt (nazywa się to eufemistycznie – pozyskaniem partnera do współpracy). Niech każdy odpowiada  za swój obszar i realizuje swoje statutowe działania.  Dom Kultury ma łączyć a nie dzielić, dlatego wolę jak samorządowcy i politycy są daleko od historii, kultury i sportu.

Autor: ryczywol

Udostępnij