Raczkowanie opozycji czyli jak się odnaleźć w nowej sytuacji

Po szoku, niedowierzaniu, histerii po przegranych wyborach widać gołym okiem, że tzw. „ekipa” się przegrupowała i weszła w  rolę opozycji.

Z różnym skutkiem.  Jeden z Radnych – co w swoim okręgu wygrał sam ze sobą (to też sztuka) –  uruchomił swoją stronę na facebook-u. To dość szybko Proszę Pana  krytykować  i kontestować – ja zacząłem dopiero po dwóch latach i to po wyczerpaniu wszelkich środków perswazji i dyplomacji. No ale widać, że  trafiliśmy na rosnące aspiracje i kreowanie się  na lidera opozycji ( przynajmniej tej oficjalnej w Radzie Gminy). Ostrzegam jednak, że romanse samorządowe z  „naszymi milusińskimi” obarczone są ryzykiem na poziomie rosyjskiej ruletki.   Była pani Wójt w myśl zasady: „dzień po wyborach zaczyna się następną kampanię” zaczęła pokazywać się w mediach społecznościowych i za pośrednictwem swojego prasowego pit bulla lub ratlerka wciąż powtarza ile to jej zawdzięczamy. Ja na szczęście niczego tej personie nie zawdzięczam…..no może podwyżki lokalnych opłat co mi przypomina małżonka przy płaceniu rachunków za wodę i ścieki, pomówienia o wydanie tzw. czerwonej ulotki  oraz gminne podziały społeczne, które w mojej ocenie  nigdy się nie zabliźnią. A powód jest prosty – układ się broni przed ostatecznym upadkiem i chce utrzymać lub zdobyć nowe przyczółki w celu powrotu na ul. Mickiewicza. Drugim powodem trwałego podziału jest brak refleksji – przegrani wciąż powtarzają ( i w to wierzą…), że przyczyną ich niepowodzenia były tajemnicze siły, jakaś zmowa, agresywna i oszczercza kampania itp. i nie szukają błędów i wypatrzeń w swoim postępowaniu. Powiem krótko – „No way !!!!”.

            Dwóch urzędników  z tzw. klucza zrezygnowało ze stanowisk – Ci przynajmniej mieli odrobinę honoru. Naszemu gminnemu „ghost writerowi” skończyła się umowa więc nie będziemy dalej płacić z publicznych pieniędzy za brednie i farmazony na poziomie sowieckiej „Prawdy”. Prawnikowi też już dziękujemy. Reszta udaje, że nic się nie zmieniło i trwa na swych „fuchach” osiągniętych po szemranych konkursach czy naborach. Niektórzy próbują udawać lojalnych i myślą, że mamy krótką i wybiórczą pamięć.  Czas  przejść do fazy drugiej – posprzątania stajni Augiasza. Mam nadzieję, że nowy Wójt znalazł już audytora. Bez rozliczenia tamtej ekipy nie może być mowy o budowaniu lepszego samorządu. Jeśli tego nowe władze nie zrobią to zawiodą oczekiwania większości społeczeństwa, która krytycznie oceniło poczynania poprzedników.

  Nie mogąc już za wiele zrobić tajemnicze osoby tworzą „fejkowe” konta i atakują w przestrzeni internetowej m.in. Pan H. Szramę i mnie. Prym wiedzie niejaki Lucjan K. szczyt absurdu – miej chłopie lub babo cywilną odwagę i zdejmij internetową maskę – przyjdź na zebranie wiejskie lub sesje rady gminy  i wylej z siebie frustracje i kompleksy. Ostatnio ten tajemniczy jegomość usłyszał w obornickim markecie jak ktoś rozmawiał o wyborach prezesa ryczywolskiej spółki. To tak  „Lucjanie” jak mnie wybrałeś wicewójtem….. Czas udać się do apteki po odpowiednie środki lub zmienić dostawcę tych które dotychczas zażywałeś. Dziwnym trafem o personalnych manewrach poprzedniej władzy nawet Pan L. nie wspomina – tam było wszystko zgodnie z prawem, procedurami i standardami (patrząc na odwiedzających i udostępniających pańskie tzw. wpisy można się domyśleć z jakich środowisk pan się wywodzi i kto pana inspiruje). Trwają intensywne prace nad ustaleniem prawdziwej tożsamości tego jegomościa i wtedy „mój drogi” spotkamy się „one on one” w budynku na ul. J. Piłsudskiego 47 w Obornikach.

Autor: ryczywol

Udostępnij