Umarł Król, niech żyje Król !

22 października przeszedł do annałów ryczywolskiego samorządu. Nowy Wójt i Radni zostali  zaprzysiężeni i  przejęli obowiązki. Wybrano Przewodniczącego Rady – został nim Łukasz Krzyśko, który pokonał  tzw. „neutralnego kandydata opozycji” – Romana Trzęsimiecha. Na Sali zadziałały na krótko kamery – zaledwie kilka minut. Trzeba to pilnie poprawić lub naprawić.  O dziwo przyjechał  też tzw. „prasowy baron”, który pewnie zacznie ładnie pisać o Panu Henryku Szramie licząc na kontynuację płatnych ogłoszeń. Mam nadzieje, że się rozczaruje, bo przez 4 lata „bezinteresownie pomagał” jak potrafił najlepiej ekipie pani Wójt. Przypominam też, że soczyście opisywał  pseudo – aferę (marna prowokacja) związaną z Golnicą Ryczywół, tworzył „maślane peany” o jaśnie nam panujących i dyskredytował wszystkich tych, którzy ośmielili się inaczej mówić lub pisać o władzy w latach 2014-2018 m.in.  obecnego Przewodniczącego Łukasza Krzyśkę. Marny  z niego  propagandysta skoro jego prasową machinę pokonał mało znaczący (według Redaktora Rysia) historyk i samorządowiec z Ryczywołu.

   Pan Henryka powitano kwiatami i tylko kurtuazja pozwoliła na dość spokojne pożegnanie Pani Wójt, która przedstawiła jakieś sprawozdanie (nie miałem okazji wysłuchać, bo relacja on-line zawiodła). Myślę, że dopiero zapowiadany audyt  będzie papierkiem lakmusowym kadencji 2014-2018.

    Życząc Panu Henrykowi Szramie dobrych pięciu lat chciałbym oświadczyć, że będę bacznie przyglądał się poczynaniom nowej władzy i sprawdzał czy postulaty z programu i z kampanii zostaną spełnione – zwłaszcza dotyczące sposobu zarządzania, polityki personalnej i kierunków inwestycyjnych. Musze być sprawiedliwy wobec tych co odeszli w niesławie i tych, którzy zwyciężyli 21 października.

Pani Wójt do samego końca kadencji wszystkich żegna, ale jest to w mojej ocenie pożegnanie pozorowane – nazwałbym to strategicznym odsunięciem się w cień. Pojawiające  się wpisy zwolenników Pani Wójt – w stylu „do zobaczenia za 5 lat” niech będą ostrzeżeniem – „licho nie śpi”. Na szczęście nie znikam z przestrzeni publicznej więc będę ich skutecznie demaskował i wskazywał obszary gdzie wzrasta  zagrożenie. Mówiąc krótko i metaforycznie – nie możemy pozwolić na powrót „złej strony mocy”.

Przy okazji składam internetową wiązankę kwiatów ustępującej władzy – obok dzikich róż z wielkimi kolcami otulinę mojego bukietu będą tworzyć – pokrzywy, osty i rosiczki. To taki pojednawczy gest na odchodne, bo moja w tym głowa byście na ul. Mickiewicza nigdy już nie wrócili.

Na sesji nie pojawił się jeden pan Radny Powiatowy – z telewizji samorządowej on – line widziałem go na sesji w Rogoźnie. Szukanie sojuszników w grodzie Przemysława może być wątpliwym i ryzykownym kierunkiem, ale polityka lokalna wiele mnie ostatnio nauczyła i od miesiąca uwierzę nawet w pojednanie Tuska z Kaczyńskim.  Z niecierpliwością czekam aż upłynie 1 rok kadencji  i będę mógł usłyszeć o skutecznych działaniach naszych radnych powiatowych. W tej chwili jestem w sumie w bardzo komfortowej sytuacji, bo obserwuje ich poczynania, które staną się dla mnie pisarską inspiracją. Pani Ani życzę jak najlepiej, aczkolwiek uprzedzam, że wpadła w stado „samorządowych szerszeni”, którzy będą marginalizować naszą Gminę przy każdej możliwej okazji. Przez 8 lat mojej służby w Powiecie wypracowałem sobie skuteczną strategie postępowania, która przynosiła dobre efekty. Co zrobią nasi nowicjusze?  – nie wiem ale obawiam się że szumne hasła z banerów, facebooka i mobilnej platformy mogą się rozbić o lokalne gierki obornicko- rogozińskie.

Autor: ryczywol

Udostępnij