Pozorna współpraca z Powiatem czyli przyszła koza do woza

Jednym z punktów ostatniej sesji Rady Powiatu była współpraca Gmin z Powiatem. Wielu przecierało oczy ze zdumienia – na sali pojawiła się Wójcina ze swoim wiernym asystentem. Ten drugi znudzony wyszedł po godzince jak tylko się dowiedział, że radni zdjęli z porządku obrad uchwałę intencyjną o przekazaniu drogi w Lipie. Pani Wójt wykorzystując opozycję próbowała wymusić korzystny dla siebie przebieg obrad ale nikt nie zamierzał podejmować działań, których skutków prawnych tak właściwie nie znamy. W punkcie o współpracy dominowała poprawność polityczna i kurtuazja. Dopiero moja wypowiedź ją przerwała i Pani Wójt generalnie nie miała za dużo do powiedzenia oprócz sloganu, że dziękuję tym, którzy jej pomagali. Za wielu takich w Powiecie nie było – może z wyjątkiem tych, którzy teraz planują z Panią Wójt „skok na Powiat”. Udowodniłem czarno na białym, że były to najgorsze 4 lata w historii jeśli chodzi o inwestycje gminno – powiatowe. W tym roku Ryczywół nie partycypował w niczym i skutki są takie, że skorzystała na tym Gmina Rogoźno i Oborniki – tam powstają drogi i chodniki. U nas gdyby nie dotacja z Ministerstwa nie byłoby niczego. No ale takie są skutki „znakomitych” relacji z Zarządem Powiatu Obornickiego. Wymieniłem tylko kilka tzw. „serdeczności” – drogę w Ludomach, światła na ul. Mikołajczyka, zerwana współpraca z  Wiehl, mosty czy drogę na Łopiszewo. Szalę goryczy przelało nie przyjęcie dotacji na remont kościoła ewangelickiego. Pouczanie, straszenie, lekceważenie, podburzanie to tylko niektóre określenia  oddające atmosferę na linii Gmina – Powiat. Dziś się nas „prosi” o oddanie drogi – zrobimy to  wtedy kiedy nie będzie żadnych prawnych wątpliwości. Gdybyśmy mieli mierzyć sprawę waszą miarką to powinniśmy udawać, że was wcale na sali nie było.

Autor: ryczywol

Udostępnij