Rogozińskie macewy z ryczywolskim wstydem w tle

Fragment macewy z Rogoźna (fot. Wirtulany Sztetl) 

Remont Placu Karola Marcinkowskiego cieszy wszystkich Rogoźnian. Przy okazji prac ziemnych znaleziono fragmenty żydowskich macew. Historia wybrukowania macewami  Rynku sięga czasu okupacji kiedy Niemcy nakazali zniszczenie kirkutu. Tego haniebnego czynu dokonano rękami  Żydów co miało  dodatkowo upokorzyć wyznawców judaizmu. O znalezisku powiadomiono Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz Muzeum Regionalne w Rogoźnie. Pan Burmistrz Roman Szuberski zapowiedział podjęcie działań zabezpieczających, a w przyszłości stworzenie lapidarium. Znany z solidności samorządowiec z Rogoźna nie rzuca słów na wiatr w przeciwieństwie do naszej Pani Wójt, która od eksploratorki macew stała się osobą głuchą i obojętną na problem zagospodarowania cmentarza żydowskiego i stworzenia unikatowej w skali kraju ścieżki edukacyjnej.

                                                                                  Macewa z Ryczywołu 


Przypomnijmy tylko, że w Ryczywole dysponujemy judaikami, których może nam pozazdrościć większość miast i gmin w Polsce. Mamy macewy, fragmenty oryginalnej tory, budynek po synagodze i szkole żydowskiej, cmentarz oraz grób Żyda rodem z Terespola – Bera Hersza Lustykmana. Pani Wójt przez dwa lata spierała się z Powiatem o własność cmentarza, jedna z instytucji gminnych nie chciała w swoich zbiorach 300 letniej Tory, macewy przechowuje się w kościele ewangelickim, a na murze byłej synagogi nie pojawiła się nawet tabliczka informacyjna. Czarę goryczy przelał list Pani Wójt, w którym zapytała Muzeum Żydów Polskich skąd ma wziąć pieniądze na uporządkowanie i oznaczenie cmentarza. Jak oceniać takie działania ? Ja jestem zażenowany i z tego co słyszę zażenowanie podziela większość zorientowanych w temacie mieszkańców Ryczywołu i okolic.

      Fragment ryczywolskiej Tory po renowacji  


Scenariusz najbliższych miesięcy będzie taki – Pan Burmistrz Szuberski zleci  inwentaryzację macew, zorganizuje piękną wystawę i stworzy lapidarium. My tymczasem  w Ryczywole będziemy dywagować skąd na to wziąć pieniądze, jak to zrobić bez Zimnego i czy nam się to opłaca politycznie. Wstyd Pani Wójt, wstyd……

Dla miłośników regionu przygotowałem życiorys Bera Hersza Lustykmana.

Ber Hersz Lustykman (1913-1996)

Ber Hersz Lutykmann przyszedł na świat 15 listopada 1913 r. w Terespolu w żydowskiej rodzinie rzemieślniczej. Był synem cieśli Judki Lustykmana i Dwojzy Ity Nieboszczyk. Ber Hersz Lustykman wykształcił się w zawodzie czapnika – wykonywał czapki dla polskiego wojska. Ocalał z Holocaustu – wstąpił w szeregi I Armii Wojska Polskiego (6 pułk artylerii lekkiej). Jego szlak bojowy prowadził przez Warszawę, Wał Pomorski, Kołobrzeg, Odrę i Berlin. Wykazywał się wielkim bohaterstwem na linii frontu. Przytoczę tu fragment charakterystyki bojowej: Kiedy sąsiedni samochód trafiony spłonął wraz z rozrywającymi się pociskami uznałem za konieczne podmienienie H.B. Lustykamana innym kanonierem biorąc pod uwagę fakt, że ten jest już na granicy psychicznej wytrzymałości. Wtedy to właśnie H.B. Lustykman zachował się nie tylko po bohatersku, ale wykazał wysokie wartości humanistyczne. Powiedział on wówczas: Proszę mnie pozostawić na tym miejscu. Żołnierz, którym chce mnie pan podmienić ma na utrzymaniu starych rodziców, żonę i troje dzieci. Straciłem wszystko i wszystkich najbliższych. Moja śmierć nikomu szkody nie przyniesie i będzie mniejsza strata.  Po wojnie B.H. Lustykman trafił do podwarszawskiego Karolina (miejscowość znana jako siedziba zespołu Mazowsze). Był pracownikiem gospodarczym – zaopatrzeniowiec (zbierał też jabłka w sadach). Jego pracodawcami byli Henryka Kulągowska i Jan Kulągowski – krewni Stanisława Kulągowskiego, dlatego przeniósł się do Ryczywołu. Pracował w Łopiszewie w Ośrodku Dokształcania Zawodowego jako stróż. Jego pasją było zbieranie guzików. Osobiście pamiętam go w jarmułce nucącego żydowskie piosenki. Działał w ryczywolskim Kole Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Pod koniec życia przyjął chrzest i oficjalnie stał się Henrykiem Wesołowskim.  Nie porzucił jednak wiary swoich ojców. Zmarł 26 lipca 1996 r.  Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Ryczywole. Niedługo minie 25 lat od Jego śmierci. Mam nadzieję, że znajdą się osoby, które opłacą grób i umieszczą na nagrobku symboliczną Gwiazdę Dawida. Pamięć o Berze Herszu Lustykmanie powinna być podtrzymywana w lokalnej społeczności, a jego nagrobek winien stać się jednym z elementów  ścieżki edukacyjnej.

              Czy pomnik Bera Hersza Lustykmana za kilka lat zniknie ???

Autor: ryczywol

Udostępnij