Wspomnienie o Gustavie Neugebauerze

          Listopad to miesiąc wspomnień, zadumy i refleksji. Sięgamy myślami w przeszłość i odnajdujemy wiele ciekawych postaci związanych z historią naszej rodziny i małej ojczyzny. Wielu bohaterów milczy i nie ma kto o nich wspominać. Dziś o człowieku, który zniknął ze świadomości zbiorowej Ryczywolan, co było wielką niesprawiedliwością dziejową…..

Gustav Neugebauer ze względu na pochodzenie nie znalazł swego miejsca wśród osób zasłużonych dla ziemi ryczywolskiej. Był Niemcem ale przede wszystkim oddanym społeczeństwu lekarzem i dobrym człowiekiem. Komuniści nie mogli tego zdzierżyć, bo przecież według oficjalnej propagandy Niemiec mógł być tylko mordercą  – lokalni działacze partyjni stworzyli więc fałszywą czarną legendę nazisty Neugebauera. Na szczęście po latach znaleźli się świadkowie i wspomnienia przywracające dobre imię doktorowi Neugebauerowi, który w czasach hitlerowskiego szaleństwa ponad wszelką wątpliwość pozostał wierny przysiędze Hipokratesa i ocalił od śmierci wielu naszych rodaków. Dla mnie jest cichym bohaterem i szlachetnym człowiekiem, dlatego umieszczam go w panteonie zasłużonych dla lokalnej społeczności Ryczywołu.

 Gustav Neugebauer (1884-1847)


Gustav Karl Johannes Neugebauer przyszedł na świat 29.12.1884 r. we Wrocławiu (był synem Franza Neugebauera i Terese Schniggenberg). We Wrocławiu ukończył Gimnazjum. Dyplom studiów medycznych uzyskał na Uniwersytecie w Greifswaldzie. W 1912 r. kupił w Ryczywole działkę i zbudował dom wraz z wydzieloną częścią na gabinety lekarskie. W okresie I wojny światowej służył jako lekarz frontowy w stopniu porucznika piechoty. Otrzymał Krzyż Żelazny pierwszej klasy.  Po powrocie do Ryczywołu wszedł w skład Rady Żołnierskiej. Wykazał się wielką mądrością – nie podjął działań zbrojnych wobec wkraczających oddziałów Powstańczych w styczniu 1919 r. Polacy przejęli władze w mieście w sposób pokojowy. Po włączeniu Wielkopolski do II RP nie wyprowadził się do Niemiec i  nadal prowadził praktykę lekarską  na. ul. Kolejowej. Leczył Niemców, Polaków i Żydów. Nie robił żadnych różnic narodowościowych czy religijnych. Integrował się z lokalną społecznością czego świadectwem może być  związek małżeński  z Polką Klarę Solarek z Krosina (ślub 19.05.1919 r. w Połajewie). Ich dzieci – Johannes (1920) i Joachim (1930) chodzili do polskiej szkoły i mieli wielu polskich kolegów. Gustav Neugebauer ze względu na specyfikę zawodu był jednym z pierwszych posiadaczy samochodu i telefonu w Ryczywole. Lubił pszczelarstwo ( był prezesem Niemieckiego Związku Bartniczego) i grał w  tenisa ziemnego – jego spraringpartnerką  była miłośniczka tej dyscypliny, nauczycielka Stefania Hawelówna.  Lata wojny to trudny okres dla rodziny Neugebauer – starszy syn służąc w  Wehrmachcie został poważnie ranny na froncie wschodnim (był inwalidą do końca życia). Gustav Neugebauer nie akceptował represji wobec Polaków i Żydów, które były zaprzeczeniem humanitaryzmu. Szukał sposobu pomagania Polakom. I tu przytoczę wspomnienie śp. Ireny Marciniak spisane po latach  przez jej córkę – Dorotę: Już wiele lat przed wojną w Ryczywole pracował lekarz Niemiec Neugebauer, powszechnie znany, lubiany i szanowany. Na początku 1940 r. Irena spotkała się z nim przypadkowo na spacerze, a on poprosił aby przyszła koniecznie do niego do gabinetu pod pozorem porady lekarskiej. Na tym spotkaniu uzgodnili, że w ścisłej tajemnicy będzie on leczył Polaków zgodnie ze sztuką lekarską i zapisywał odpowiednie lekarstwa, mimo, że Polakom nie wolno było nabywać w aptece leków. Dla Polaków Niemcy wyznaczali tylko 5 preparatów (na wszy itp.). Ireny zadaniem było sprzedawanie lekarstw tak, aby nie dowiedział się o tym Wendt. Sprzyjającą okolicznością okazało się to, że przychodził on do apteki dosyć późno. W krótkim czasie Polacy zorientowali się kiedy należy iść do apteki aby dyskretnie zrealizować receptę. Irena recepty niszczyła a inwentury nie wykazywały niedoborów bo za lekarstwa Polacy płacili. W razie wpadki Irena narażała się co najmniej na obóz koncentracyjny, a pewniej na rozstrzelanie. Narażał się także dr Neugebauer.Ale udało im się przez całą okupację pomagać chorym.

Dom Gustava Neugebauera na ul. Kolejowej. Budynek znany jako „stary ośrodek zdrowia”


Szyld gabinetu Gustava Neugabauera (odnaleziony przez Pana Józefa Ślipka). Czy nastąpi symboliczny powrót szyldu na ul. Kolejową ? 


Podobne świadectwa pojawiają się w relacjach Profesora Jana Pawlaczyka, śp. Profesor Aleksandry Krygier Stojałowskiej czy regionalisty z Połajewa Bogdana Garsteckiego. W styczniu  1945 r. Gustav Neugebauer wraz z rodziną ewakuował się  przed nadejściem armii radzieckiej. Działalność lekarską kontynuował w mieście Zeuthen (Brandenburgia). Umarł w 1947 r. i został pochowany na miejscowym cmentarzu. Jeden z jego synów poszedł w ślady ojca i został lekarzem.Dożył sędziwego wieku i mieszka do dziś pod Berlinem. Gustav Neugebauer może być przykładem dobrych relacji polsko – niemieckich na poziomie lokalnym. Myślę, że miłym i właściwym gestem wdzięczności Ryczywolan byłoby przywrócenie szyldu na budynek na ul. Kolejowej z małą tabliczką informującą że mieszkał tam Gustav Neugebauer, a po wojnie mieścił  się pierwszy ośrodek zdrowia.

     Zdjęcie nagrobka Klary i Gustava Neugebauer w Zeuthen 


Autor: ryczywol

Udostępnij