Patriotyczna akcja – historyczna reakcja

         Widać że moi polityczni adwersarze śledzą namiętnie moje wpisy. Ostatnie dotyczące patriotyzmu i świadomości historycznej przyniosły jakiś skutek. Mam natomiast  wątpliwości co do zrozumienia przez władze lokalnych uwarunkowań rocznic i dziwie się historykom uczestniczącym w tych spotkaniach że nie reagują (najlepiej siedzieć cicho). Historycznie dla Wielkopolan 11 listopada 1918 r. nie odegrał większej roli, bo do wybuch Powstania byliśmy dalej częścią państwa niemieckiego (obchody niepodległościowe były w Ryczywole w dwudziestoleciu międzywojennym ale ciężar uroczystości ogniskował się na dacie 6 – stycznia). Robienie przysłowiowej pompy pod obeliskiem przy gęsinie jest ahistoryczne i zaciera sens obchodów Jubileuszowych (domyślam się, że chodzi tylko żeby lud nakarmić i napoić a następnie wysłać szybko do urn wyborczych żeby nie zapomnieli kto im stawiał).

Ponieważ wciąż wierzę w nawrócenie nawet największych samorządowych grzeszników i apostatów poniżej załączam kolejny fragment wspomnień Zdzisława Buszke. Mała lekcja patriotyzmu nie zaszkodzi choć zdaje sobie sprawę, że „nasi milusińscy” są odporni na wiedzę. Podkreśliłem celowo ostatnie zdanie, bo czasy się zmieniają a natura ludzka niestety nie.

Dyrektor Antoni Marcinkowski w swoim gabinecie w „czerwonej szkole”. 

W tle portret Ignacego Mościckiego.


      Bardzo upodobałem sobie działalność naszej szkoły w okolicznościowych obchodach związanych ze świętami państwowymi, imieninami Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz Prezydenta Ignacego Mościckiego. Ożywiały one kulturalnie w jakimś stopniu moją senną spokojną mieścinę, nadając jej przy tym odświętny wystrój. Mnie natomiast  dostarczały one wiele radosnych wręcz podniosłych wrażeń. W takie dni zbieraliśmy się gromadnie na dziedzińcu szkolnym i z chorągiewkami o barwach narodowych wymaszerowaliśmy w uporządkowanym szyku do kościoła. Po nabożeństwie w wynajętej sali ze sceną odbywały się uroczyste akademie z pieśniami patriotyczno – żołnierskimi, tańcami i deklamacjami. Wychodziłem więc z nich bardzo uduchowiony doniosłością chwili i zadowolony, że dane mi było oglądać występy moich przeważnie starszych koleżanek i kolegów. Niewiele brakowało wtedy abym i ja wystąpił z wierszykiem na okoliczność rocznicy Konstytucji 3 Maja. Do tego występu przygotowywał się jednocześnie ze mną Jasiu Pituła – syn burmistrza – wyróżniający się uczeń mojej klasy i on to wygrywając po „wyrównanej walce” tę rywalizację – dostąpił zaszczytu zadeklamowania go mówiąc z patosem.

W dniu 19.03.1935 r.  imieniny naszego Dziadka Józefa Piłsudskiego jak co roku obchodziliśmy w szkole głośno i radośnie. Na scenie pojawiły się legiony, śpiewano miłe dla ucha piosenki legionowe, deklamowano okolicznościowe wierszyki. Koleżanki z mojej drugiej klasy też wystąpiły z tańcem, wyśpiewując przy tym że:

My małe grzeczne dziateczki – przyniosłyśmy ze sobą kwiateczki

My dzisiaj w dniu Imienia – złożym Marszałkowi życzenia

Wszędzie miło radośnie było  – a w sercach naszych coś puka

Bo w całej Polsce, co tylko żyło – Dziadkowi życzenia złożyło.

Była to niestety, bo jak się później okazało – ostatnia uroczystość obchodzona z tej okazji. Okazało się również, że gdy my to święto tak radośnie tutaj przeżywaliśmy – Marszałek walczył już tylko ze śmiercią o czym nie było wiadomo, a co ku naszemu wielkiemu żalowi nastąpiło dnia 12-go maja 1935 r. Przebieg uroczystości pogrzebowych wysłuchaliśmy przy głośniku radiowym w sali p. Szramy.

Myślę, że Marszałek Józef Piłsudski był w mojej szkole postacią bardzo popularna i cenioną. Przypominam sobie, że drzwi wejściowe kancelarii p. kierownika szkoły Włodarkiewicza oklejone były afiszami z wypisanymi na nich mądrymi wypowiedziami Marszałka, co wskazywało, że szkoła nasza żyła duchem tego wielkiego Polaka. Przystawałem wtedy nieraz przy nich zastanawiając się nad sensem odczytanych słów, których jako uczeń klasy drugiej nie mogłem zrozumieć. Na ścianie każdej klasy zawieszony był portret Marszałka, a na lekcjach przy lada sposobności z ust nauczycielek można było usłyszeć dobre słowo o Nim. On nam wywalczył Polskę – mówiły. Obeznany dzisiaj z życiem Marszałka Józefa Piłsudskiego z całym przekonaniem doszedłem do wniosku, że tak wielkiego, wartościowego, przywódcy narodu polskiego kraj nasz nigdy w swej historii nie posiadał. Dziwie się tylko, że taki człowiek mógł mieć tyle zagorzałych wrogów w Polsce – ale to nie nowość w tym jakże kłótliwym kraju.

Przypominam że wykorzystywanie materiałów historycznych ze strony ryczywol.info wymaga zgody autora i administratora (to tak na wszelki wypadek gdyby w związku z Jubileuszem „ktoś” chciał sobie dokonać skoku na czyjąś wieloletnią pracę).

Burmistrz Stefan Pituła wita na Rynku reprezentacyjne oddziały Wojska Polskiego 


Autor: ryczywol

Udostępnij